~ * ~
Próba trwała do późna, a ja siedząc na niewygodnym krześle niemalże umierałam z nudów. Gdy Harry oznajmił, że ,,koniec na dzisiaj" zegarek na ścianie wskazywał dwudziestą pierwszą. Louis odwiózł mnie do domu wcześniej zabierając mnie jeszcze na kawę do kawiarni w centrum miasta. Widziałam, że chce ze mną o czymś porozmawiać.
- Co? - spytałam chłopaka, gdy kelnerka, która przyniosła nam napoje odeszła.
- Hm? - zmrużył oczy.
- Co chcesz?
Uśmiechnął się łobuzersko i pokiwał głową.
- Niall jest wolny - oznajmił. - Bierz się za niego.
Zdziwiłam się. Nie przypuszczałam, że może mu wpaść do głowy coś takiego.
- Louis... - westchnęłam.
- Mówię poważnie - rzekł. - Pasujecie do siebie. A Niall od dłuższego czasu jęczy, że ma dość samotności. Zwariować można! Nawet jakąś piosenkę o samotności napisał. Głupek, normalnie. - pokręcił głową z dezaprobatą.
Roześmiałam się i upiłam łyk gorącej kawy.
- Może i Niall mi się podoba, ale ja mu raczej nie - westchnęłam.
Szatyn wzruszył ramionami i wyciągnął z kieszeni spodni małą karteczkę.
- Co to? - zdziwiłam się.
- Numer Horan'a. Kazał ci to przekazać.
Wzięłam papier w ręce i przyjrzałam się cyfrom. Wyciągnęłam telefon i szybko zapisałam numer. Louis zapłacił za kawę i wyszliśmy z kawiarni. Na niebie gromadziły się ciemne chmury i zawiał zimny wiatr. Czym prędzej wsiedliśmy do samochodu.
~ * ~
Zeskoczyłam z parapetu i zamknęłam okno. Zapaliłam światło i wyciągnęłam z kieszeni komórkę. Weszłam w kontakty, pod literką ,,N" ukazało mi się kilka imion, nazwisko i... Niall. Nacisnęłam lewy guziczek i przeszłam do pisania wiadomości:
,,Co u Ciebie? Sophie."
Oddzwonił po chwili.
- Hej, Sophie! - wykrzyknął. - To dobrze, że Lou dał ci numer...
Roześmiałam się cicho.
- Wpadniesz jutro do mnie? - zapytał niespodziewanie.
- Y... co? Nie narażam cię za bardzo?
- Nie, co ty?! Przyjdź śmiało!
- Dobrze... - mruknęłam nieśmiało. - O której być?
- Jestem wolny od pierwszej do szóstej. Może być?
- Jasne. Będę przed drugą.
- Dobrze. Do zobaczenia, Sophie.
Nie odpowiadając rozłączyłam się. Ciężko padłam na łóżko. Miałam wrażenie, że mój żołądek wykręca fikołki. Pragnęłam bliżej poznać Niall'a, ale czułam, że bardzo mocno lubię Louis'a. Nie wiedziałam co robić.
~ * ~
Wyprostowałam włosy i lekko się umalowałam. Ze względu na dzisiejszą, nie najpiękniejszą niestety pogodę, włożyłam długie spodnie i bluzę, po czym wyszłam z domu. Niall mieszkał dość daleko, więc wolałam poczekać na autobus miejski. Po upływie nie więcej niż kwadransa, przy przystanku zatrzymał się czerwony autobus. Dostrzegłam w nim Tamarę. Szybko zajęłam miejsce obok przyjaciółki.
- Zostałam przyjaciółką zespołu! - pisnęłam.
- Jakiego? - zmarszczyła brwi.
- One Direction!
W ciągu sekundy jej twarz zmieniła się z zastanowienia na zdziwienie. Ze zdziwienia na radość.
- Właśnie jadę do Niall'a - dodałam z dumą.
- Uu... - wyszczerzyła się. - Czy już coś... ten teges...? - uniosła dwukrotnie brwi uśmiechając się zadziornie.
- Przyjaźń - mruknęłam.
Autobus zahamował. Pożegnałam się z Tamarą i wyskoczyłam z pojazdu. Ruszyłam w kierunku posiadłości Horan'ów. Gdy wreszcie stanęłam przed ich pięknym domem odrobinę bałam się wejść do środka. Kiedy już zamierzałam zapukać z domu wybiegł Niall omal się ze mną nie zderzając.
- Boże! - krzyknęłam czując jak wierzchem dłoni uderzył mnie w brzuch. Zabolało. - Gdzie pędzisz? - złapałam go za ramię.
- O, cześć! Zamierzałem po ciebie jechać.
- Nie ma potrzeby. Wejdziemy do środka, czy proponujesz spacer? - uśmiechnęłam się nieśmiało.
- Chodź do domu. Coś ci chcę pokazać.
Był bardzo podekscytowany. Jeszcze go takiego nie widziałam. Ruszyłam za blondynem do budynku. Przez korytarz i weszliśmy do jego pokoju. Na łóżku leżała sterta kartek, gitara, długopis, notatnik, ołówek. Na biurko leżały napoczęte naleśniki z czekoladą i bananem.
- Jesteś głodna? Spragniona? - zapytał siadając na łóżku.
- A co mi proponujesz do picia? - zajęłam miejsce naprzeciwko niego.
- Gorąca czekolada, cappuccino, sok pomarańczowy, sok grejpfrutowy, herbata? Wybieraj - wyszczerzył się dopisując coś na jednej z kartek.
- Wystarczy mi sok - mruknęłam podnosząc się. - Jest ktoś w kuchni?
- Nie. Jestem sam w domu. W lodówce jest sok.
Ruszyłam do kuchni. Wyciągnęłam sok z lodówki i zaczęłam szukać jakiejś szklanki. Gdy wreszcie ją znalazłam wlałam do niej pomarańczowy płyn. Schowałam pudełko do lodówki i gdy usłyszałam dobiegające z pokoju Niall'a dźwięki gitary zaczęłam podążać do pomieszczenia w ich rytmie. Usiadłam na łóżku.
- Co chciałeś mi pokazać? - spytałam.
Podał mi kartkę z nutami. To co stworzył było naprawdę dobre. Spojrzałam na tekst. Również mi się spodobał. Słowa płynące prosto z serca przelał na papier. Ponownie wziął gitarę i zaczął grać. I śpiewać. Gdy z jego ust wydobyło się ostatnie słowo utworu, on nadal grał patrząc na mnie z lekkim przygnębieniem.
- Co się stało? - spytałam.
Odłożył gitarę.
- Planowałem, że znajdą tu się jeszcze dwie zwrotki i zaśpiewasz je ty. Ale gdy tylko o tym pomyślałem... moja wena jakby... zniknęła. Nie potrafiłem napisać nic więcej. Miałem nadzieję, że ty... umiesz śpiewać i dajesz radę z pisaniem piosenek...
- Co? Niall! Nie umiem śpiewać, o pisaniu już nie mówiąc! Nie... To zły pomysł.
- Zależy mi. Proszę! Wytwórnia kazała każdemu z nas napisać i zaśpiewać piosenkę w duecie, ale z osobą, która nie należy do zespołu. Ten kto tego nie zrobi... zostanie wyrzucony. Pomożesz mi?
Niall należał do tych, którzy według mnie z zespołu śpiewają najlepiej. On, Louis i Zayn. Musiałam mu pomóc. Bez niego zespół może się rozpaść! Tyle razy pisał piosenki, który później zostawały hitami. Nabrałam powietrza w płuca.
- Pomogę - zgodziłam się. - Daj mi kartkę. Może coś uda mi się z siebie wykrzesać.
Chłopak podał mi kartkę z notatnika, ołówek, gumkę oraz nuty, abym słowa mogła dopasować do melodii. Przez kwadrans napisałam dwa wersy. Byłam skołowana. Ale nie poddawałam się. I już po godzinie podałam Niall'ow kartkę.
- Jedna zwrotka? - uniósł brwi uśmiechając się kwaśno.
- Pomyślałam, że drugą moglibyśmy napisać wspólnie - wzruszyłam ramionami.
Najwyraźniej spodobał mu się ten pomysł, bo uśmiechnął się szczerze i zaczął czytać i poprawiać to co napisałam. Czasem robił miny jakby miał wybuchnąć śmiechem, kiedy indziej uśmiechał się kiwając głową. Robił też dziwne miny i kręcił przecząco. Gdy wręczył mi notatnik... Mówiąc szczerze trudno było cokolwiek z tego wyczytać. Zakreślone wyrazy, jedno na drugim. Kazałam Niall'owi napisać ten tekst jeszcze raz. Zrobił to, a kiedy podał mi kartkę śmiało mogłam stwierdzić, że jego poprawki dużo zdziałały. Te słowa miały sens.
Ostatnią zwrotkę napisał głównie on sam. Ja pomogłam mu tylko zastępować niektóre słowa, które się na przykład powtarzały, bądź nie pasowały w danym miejscu. Gdy piosenka była gotowa zegarek wskazywał siedemnastą.
- Ja się chyba niedługo będę zbierać - rzekłam.
- Czemu? - wziął gitarę.
- Masz czas do osiemnastej, nie?
Skrzywił się. Zaczął grać. Wziął do ręki kartkę i odśpiewał swoje trzy zwrotki. Wyszło mu rewelacyjnie. Refren śpiewaliśmy wspólnie. Mi pozostały dwie końcowe. Starałam się śpiewać i nie słuchać swojego głosu. Ale jeżeli miałam się starać to musiałam go odpowiednio stopniować. Kiedy skończyliśmy musiałam napić się soku. Piosenka nie była zbyt łatwa do zaśpiewania i rozbolało mnie gardło. Niall świetnie sobie poradził. Ale ja...
- Nie umiem śpiewać - skrzywiłam się.
- Wcale nie! Umiesz, tylko musisz potrenować! Tak zawsze jest.
- Nie podlizuj się - zaczepnie zmierzwiłam mu włosy. - Dobra, ja spadam.
Westchnął, ale pożegnał mnie. Miałam nadzieję, że uda mi się złapać autobus, by nie czekać na ten po szóstej.
~ * ~
Położyłam się na łóżku i zakryłam kocem po sam czubek głowy. Wyciągnęłam z kieszeni telefon. Tamara zostawiła mi wiadomość:
,,Hej. Nie dzwonię, bo wiem, że jesteś u Niall'a (OMG! Nie mogę w to uwierzyć!!!), ale muszę Ci powiedzieć, że wyjeżdżam do kuzynki na tydzień. Zobaczymy się w szkole!"
To już zupełnie zostałam bez zajęcia. Tydzień? Za tydzień i dwa dni rozpoczęcie roku szkolnego. Nie chciałam narzucać się Horan'owi. Nie wypadało przychodzić do niego dzień w dzień przez kolejne dziewięć dni. Co prawda, Louis też mnie lubił. Zayn'a, Harry'ego i Liam'a nie znałam. A no właśnie! Wypadałoby spędzić z nimi te dziewięć dni? No... prócz niedzieli, bo to nie wypada. Ale poniedziałek spędzić z całą trójką. Wtorek i połowę środy z Harry'm. Drugą połowę środy i czwartek z Zayn'em, a piątek i połowę soboty z Liam'em. Druga połowa zarezerwowana jest dla Louis'a. Niall może odpocząć. Ale zostaje mi jeszcze jedna sobota. Jutrzejsza sobota. Może by tak z cała piątką? Musiałam się tylko z nimi zgadać... A miałam tylko numer Niall'a.
Wykręciłam numer blondyna mając nadzieję, że mimo próby odbierze. Może miał akurat przerwę. Po pięciu sygnałach zrezygnowałam, pocieszając się myśląc, że w wolnej chwili na pewno oddzwoni. Czekałam nie więcej niż kwadrans i po pokoju rozniósł się ulubiony utwór znanego zespołu. Nacisnęłam zieloną słuchawkę i przyłożyłam komórkę do ucha.
- Halo? - mruknęłam.
- Cześć, tu Lou. Niall jest w kiblu i kazał mi do Ciebie oddzwonić. To coś ważnego? - szatyn miał nieco zachrypnięty głos.
- Co robicie jutro? - zagaiłam, zanim zdążyłam ugryźć się w język.
- Ja i Niall? - zainteresował się.
Już zaczęłam, teraz musiałam to kontynuować.
- I Liam, Zayn, oraz Harry.
- Ouh... Jutro w sumie nic. I do końca wakacji nic, bo mamy jakby wolne. Tylko wieczorem zawsze mamy próbę.
O kurde. Nie pomyślałam o tym. Zupełnie wyleciały mi z głowy ich próby. Mogliśmy spędzić razem te dni, ale trochę inaczej. Dla każdego musiałam przeznaczyć połowę dnia, tak żeby drugą połową mogła być próba. W tej opcji znalazłabym czas nawet dla Niall'a.
- Halo?! - w słuchawce usłyszałam głos Louisa przepełniony zdziwieniem. - Jesteś, Sophie?
- Tak, jestem.
- To o co chodzi? Mów, bo Harry mnie już pogania - roześmiał się.
Ręka zaczęła mi drżeć. Nie potrafiłam się skupić, gdy ktoś mnie poganiał. Zestresowałam się.
Kilka wdechów. Zamknęłam oczy.
- Bo chciałabym spędzić jutrzejszy dzień z waszą całą piątką. A następnie po kolei każdy dzień z osobna...
- To znaczy...?
- No na przykład; poniedziałek z Harry'm, wtorek z Liam'em i tak dalej... Rozumiesz? Chciałabym was po prostu bliżej poznać. Obiecuję, że nie zaszkodziłoby to waszym próbom! Jeżeli oczywiście chcecie... Pogadasz z chłopakami? - spytałam błagalnym głosem.
- Poczekaj.
Louis najwyraźniej zakrył słuchawkę dłonią, bo słyszałam jakieś szmery. Ktoś coś mówił. Czekałam, aż znów się odezwie.
- Ty pogadasz. Jutro. Gdzie chciałabyś się spotkać?
No i gdzie niby mielibyśmy się spotkać?! W wesołym miasteczku? W galerii? A może w kawiarni? Mój mózg w tej chwili był zupełnie bezużyteczny. A Lou czekał. I Harry też czekał. Jeżeli ich zirytuję nie będzie sensu spotykania się jutro lub w ogóle kontynuowania tej rozmowy.
Uszczypnęłam się w dłoń i zamknęłam oczy, by móc się lepiej skoncentrować.
W kawiarni przy galerii! To blisko miejsca, w którym urządzają próby.
- Co powiecie na kawiarnię? Tę przy galerii?
- Idealnie. Czternasta?
- Jasne. To cześć!
Rozłączył się. Zapewne z radością.
Padłam na łóżku przyciskając komórkę do piersi. Moje marzenia zaczęły się spełniać.
___
No i jak dwójka? Jest trochę nudniejszy od pierwszego, ale mam nadzieję, że i tak wam się podoba. Nad tym namęczyłam się jakoś bardziej niż nad pierwszym.
To co, dzisiaj ostatnio wtorek wakacji, nie? Szkoda, niestety. Ale szkoła ma też swoje plusy. Spotkacie się ze znajomymi! Ja we wrześniu rozpoczynam naukę w gimnazjum. Trochę się stresuję.
Kolejny rozdział pojawi się gdy pod wpisem będzie minimum 8 komentarzy.
Powodzenia w szkole! ;)
Dzięki i na wzajem:)
OdpowiedzUsuńROzdział świetny..:D
czekam na więcej:*
tak, super rozdział, długi. ^^ czekam na kolejny. ^^
OdpowiedzUsuńSuper rozdział ! Czekam na następne ! A propo szkoły to ja już się nie mogę doczekać aż zobaczę ,niektóre ryje ... Grrrr
OdpowiedzUsuń____________________________________________
1d1daniaola1d.blogspot.com
Fajnie xD
OdpowiedzUsuńBoski blog .!
OdpowiedzUsuńNie masz się czym martwić . Ja też się stresowałam a ten rok minął szybko i całkiem sympatycznie .. No ja już do 2 gim ;D
hah ale ja stara xD
CZEKAM NA NEXT <3
czekam na nowy rozdzial!
OdpowiedzUsuńJuż szantażujesz? :D
OdpowiedzUsuńRozdział jak najbardziej wspaniały tylko że ja chcę kolejny :D
:**,
Jestes juz 11 sierpnia -.- nigy nie bedzie nowej notki ?
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
Usuń-.- Super piszesz ;p czekam na nowa note ;D i jest wrzesien a nie sierpien -.-
OdpowiedzUsuń